ładunek różnoimienny

Index
Patrzysz na posty znalezione dla hasa: ładunek różnoimienny
 




Temat: znow pedofilia

1. Czy w pewnym sensie rozumiesz kobiety całujące mężczyzn?


Rozumiem je całkowicie (a nie w pewnym sensie), bo to jest zachowanie
zupełnie naturalne. Ładunki róznoimienne przyciągają się, a jednoimienne
odpychają się - to naturalny magnetyzm.


2. Sądzisz, że heteroseksualne kobiety w pewnym sensie mogą rozumieć
gejów, a podobnie jak Ty ('fuj...') myśleć o lesbijkach? (Wtedy w pewnym
sensie byłaby równowaga.)


Odnoszę wrażenie, że w stosunku do pederastów, mężczyzni odczuwają
silniejsze obrzydzenie niż kobiety (odpychanie biegunów jednoimiennych).


3. Czy często (zbyt często?) widujesz całujących się chłopaków na
przystankach? Czy pocałunek na powitanie to ekshibicjonizm w Twoim
rozumieniu? Czy podanie dłoni również?

4. A może to byli kuzyni, którzy się dawno nie widzieli?

(4a. A może nie. Co nas to obchodzi.)


Normalny rytuał powitalny krewnych i przyjaciół można bez trudu odróżnić od
agresywnych, prowokacyjnych zachowań pederastów obnoszących się ze swoją
przypadłością.


5. Czy często myślisz o facetach mizdrzących się do siebie?


Równie często jak o fetyszystach, masochistach, sadystach, miłośnikach phone
sexu, itp.


W pewnym sensie jestem tego ciekaw. Z niecierpliwością czekam odpowiedzi.


Sorki za zwłokę.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Do wątku: "darwinizm wiecznie żywy" - jedna uwaga.
xcihy napisał(a):


Darwinizm
jest nie tylko całkowicie bezradny wobec faktu powstania życia, ale i nie
potrafi wyjaśnić czemu rozwijało się ono w kierunku postępującej
organizacji."
xc


Darwinizm nie wyjaśniał i nie wyjaśnia sposobu powstania życia. Stara
się wyjaśnić sposób ewolucji istniejącego życia. Nie odpowiada także na
pytania: "czemu?". Odpowiada na pytania "jak?". Czemu różnoimienne
ładunki przyciągają się? Bo się przyciągają, i da się obliczyć z jaką
siłą. I o to chodzi. Darwinizm, jak każda teoria naukowa, jest
falsyfikowalny i podlega ulepszaniu /.../

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: wyładowania
Przemek napisal i wyslal takie slowa:


A swoją drogą - było dziś nad Polską aż tyle wyładowań? Może mógłby ktoś
wytłumaczyć z jakiego powodu? Bo jakoś podejrzane wydają mi się te mapy:
http://pogpol.chilan.com/obraz1.jpg
http://pogpol.chilan.com/obraz2.jpg
http://pogpol.chilan.com/obraz3.jpg


proszę zwrócić uwagę, że były to wyładowania wewnątrz i międzychmurowe,
które są znacznie częstrze niż doziemne. Strefy o różnoimiennych ładunkach
mogą powstawać nie tyklko w Cb ale równiez w innych chmurach zwłaszcza
zima przy niskich temperaturach - patrz post p. Szymona. Sprzyja temu
sytuacja w której występuja lub tworza się warunki do opadu sniegu i
opadów w formie stałej (musi nastąpić w kropli wody zmiana fazy ciekłej na
stała) . Generalnie sprawa jest w badaniach na całym swiecie i na razie
powstaja rózne teorie na ten temat. Przez bardzo długi czas wszystkie
teorie dotyczące elektrostatyki opadu były traktowane jak pseudonauka, od
niedawna (10-20 lat) temat wrócił na tapetę. Narzędzia do śledzenia
wyładowań międzychmurowych istnieja od niedawna (system SAFIR, a w Polsce
od 2002 roku. Systemy wykrywania wyładowań atmosferycznych oparte np. o
zasadę Time of Arrival (TOA) - a więc np. Global Atmosferics nie wykrywaja
wyładowań międzychmurowych.
Pozdrawiam
Ryszard

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: wyładowania


Ryszard napisal i wyslal takie slowa:

proszę zwrócić uwagę, że były to wyładowania wewnątrz i międzychmurowe,
które są znacznie częstrze niż doziemne. Strefy o różnoimiennych ładunkach
mogą powstawać nie tyklko w Cb ale równiez w innych chmurach zwłaszcza
zima przy niskich temperaturach - patrz post p. Szymona.


  w porządku, ale chyba nie chcesz przez to powiedzieć ,że wyładowania
występują również w innych chmurach niż Cb.janko

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: oddziaływania
Użytkownik andrzej <Andrze@pro.onet.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:803klv$jf@news.onet.pl...


Bardzo poważne pytanie!
Dlaczego ładunki jednoimienne odpychają się nawzajem, a ładunki
różnoimienne przyciągają się nawzajem?
Czy ktoś zna odpowiedź ?


    Kiedyś dawno, dawno temu jak studiowałem fizę to kołacze mi się w
głowie, że coś takiego
udowadniano bodajże na fizyce kwantowej czyli takie blebleble. Tak normalnie
raczej trzeba przyjąć,
 że tak jest (potwierdzają to doświadczenia - chociażby dlatego). Można do
udowodnienia zaprządz teorię ewolucji:
kobieta - ładunek "+" mężczyzna - ładunek "-" albo odwrotnie jak kto woli -
jakby się nie było między nimi przycią-
gania to niebyłoby nas teraz (zasada anty-Montesquie: "coito ergo sum").
Fakt, że ładunki jednoimienne też potrafią się
przyciągać ale poza jakąś przyjemnością nic z tego niewynika (jeśli jedno
ciało drugie gniecie to ...).

Nowy na grupie
k.w.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: oddziaływania
 

andrzej napisał(a):


Bardzo poważne pytanie!
Dlaczego ładunki jednoimienne odpychają się nawzajem, a ładunki
różnoimienne przyciągają się nawzajem?
Czy ktoś zna odpowiedź ?


Ja znam. Jeszcze ci jej niemoge zdradzic. Cala odpowiedz bedzie w mojej
nowej rewelacyjnej teori na temat elektro-magnetyzmu i nietylko.
Jak dostane za to nobla to przeczytasz ja w podreczniku dla podstawuwki.

Teraz ci powiem ze jest winna nowa czasteczka mojego pomyslu "magneton",
chcialem ja nazwac "dziobek", ale pierwsze lepiej sie kojazy
Pozdrawiam
 
 

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Sprzedam okazyjnie zjeżdżalnie wodną nad Bałtykiem w Międzywodziu i Darłowie


Maciej Kowalski wrote:
Po prostu nie lubię jak ktoś nie ma nic mądrego do powiedzenia a się odzywa.
Jakieś kompleksy ? nie ma z kim pogadać ? zamknięty w sobie ?


nie znalazlem w Twoim poscie niczego madrego na temat Warszawy, ani
zadnej uzytecznej informacji, ktora moglaby sie przydac mieszkancom tego
miasta, ani teraz, ani pozniej, gdy beda szukac w archiwum. wiec czemu
sie odezwales? kompleksy? nie masz z kim pogadac?


Co do prawdy to nie wiem jaka jest, ogłoszenie umieszczam grzecznościowo


ach... slowo klucz - "ogloszenie". jesli brakuje Ci blyskotliwosci lub
jestes totalnie "tempym" osobnikiem, zeby domyslec sie, iz do
zamieszczania ogloszen sluzy grupa pl.regionalne.warszawa-ogloszenia, to
sluze pomoca:

"do zamieszczania ogloszen sluzy grupa pl.regionalne.warszawa-ogloszenia"


spadam, bye


w koncu jakis pozytywny akcent.
a zeby nie bylo, ze nic madrego nie napisalem to specjalnie dla Ciebie
(powered by google):

"Jedną z koncepcji tłumaczących występowanie tarcia jest teoria
odwołująca się do zjawisk elektrostatycznych, których przyczyną jest
przyciąganie się ładunków różnoimiennych rozdzielonych pomiędzy
przylegające do siebie powierzchnie."

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: oddziaływania !
Dwa elektrony posiadaja wokol siebie chmure wirtualnych foton
istniejacyh zgodnie z zasada nieoznaczonosci .Jeden elektron pochlania
fotony od drugiego a drugi od pierwszego .Fotony posiadaja ped a wiec
dwa elektrony sie odpychaja.
Dokladnie to widac na diagramach Feynmana
pogrzebacz
gl@polsl.gliwice.pl

andrzej wrote:
Bardzo poważne pytanie!
Dlaczego ładunki jednoimienne odpychają się nawzajem, a ładunki
różnoimienne przyciągają się nawzajem?
Czy ktoś zna odpowiedź ?


Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: II raz zadanie grr trzecie
Zadanie T3

Dwa różnoimienne ładunki elektryczne q1 i -q2 umieszczono w odległości d od
siebie. Rozważmy linię pola elektrycznego wychodzącą z ładunku q1 pod kątem
do prostej łączącej ładunki. Pod jakim kątem linia ta wejdzie do
ładunku -q2?

Zadanie z tegorocznej olimpiady fizycznej moglby mi ktos rozjasnic, wyjasnic
ewentualnie podeslac rozwiazanie bede wdzieczny

Youosi

_______________________________

*Ciagle* *to samo  (wo)man trzeba sie po prostu* przyzwyczaic.*

begin 666 img27.gif
M1TE&.#EA#@`.`.,``````*BHJ)R<G)"0D(2$A'AX&QL;&!@8%145$A(2# P
M,"0D)!@8& P,#+.SLP```"'Y! $```X`+ `````.``X```0]T,E)J[TXZZW)
MZ$N!)))0&<WG-(514$&#3 HR4P:@.DI=(0R*8A$X!24!!B)0I"P0!-N!D3!5
)!(2)P.J(```[
`
end

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: II raz zadanie grr trzecie


On Tue, 21 Jan 2003 23:17:58 +0100,  youosi wrote:
Dwa różnoimienne ładunki elektryczne q1 i -q2 umieszczono w odległości d od
siebie. Rozważmy linię pola elektrycznego wychodzącą z ładunku q1 pod kątem
do prostej łączącej ładunki. Pod jakim kątem linia ta wejdzie do
ładunku -q2?

Zadanie z tegorocznej olimpiady fizycznej moglby mi ktos rozjasnic, wyjasnic
ewentualnie podeslac rozwiazanie bede wdzieczny


A to juz mozna pomagac, czy ten termin dopiero nadejdzie ?

J.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Egzamin z Fizyki
Mam problem z paroma zadaniami które będe miał na egzaminie z fizyki.
Jak by ktoś umiał je rozwiązac to dziękuje z góry
1.Na jakiej wysokości ciężar ciała jest n razy mniejszy od ciężaru
tego ciała na pow. ziemi. Promień ziemi R=6370km. Szczegowe obliczenia
wykonać dla n=9

2.W polu magnetycznym o indukcji B=10T znajduje sie prostokątna lampa
metalowa o powierzchni S=0,05m^2 i oporze R=5 omów. Obliczyć ładunek
jaki przepłynął w ramce po jej wyciągnięciu z pola. Linie sił pola
magnetycznego były prostopadłe do powierzchni ramki

3.Wyznaczyć średnią gęstośc q planety, na której doba wynosi T=6h a na
jej równiku wagi sprężynowe wskazują o 10% mniejszy ciężar niż na
biegunie. Stała grawitacji G jest znana i równa 6,67*10^ -8.

4.Dwa  elektryczne ładunki różnoimienne q=2,5*10^-8 i
q=-2,5*10^-8C znajdują się w próżni w odległości l=2cm od siebie.
Obliczyć siłe działająca na elektron znajdujący się w środku między
ładunkami oraz jego energie w tym punkcie

5.Punkt materialny wykonuje drgania wzdłuż osi x według równania
x=Asin^2(w0*t- pi/4) obliczyć zależność prędkości od położenia. (w0-
omega zero)

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację
Witam,

Czy poniższe ma sens?:

Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie większe od
sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony temat grawitacji.
Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na jednostkę masy
jest stała w ciałach, dla których możemy zmierzyć siły "grawitacji" - w ten
sposób mamy wrażenie że "grawitacja" zależy od masy.

A jeśli ma to sens, to:
1. czy takie podejście do tematu ma jakąkolwiek wartość praktyczną?
2. pewnie nic nowego nie wymyśliłem ;-)

HB

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację
HB pisze:


Witam,

Czy poniższe ma sens?:

Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie większe
od sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony temat
grawitacji.
Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na jednostkę masy
jest stała w ciałach, dla których możemy zmierzyć siły "grawitacji" - w
ten sposób mamy wrażenie że "grawitacja" zależy od masy.


Ale wtedy chyba dało by radę zaekranować.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację
Dnia Wed, 02 Jul 2008 13:02:10 +0200, HB napisał(a):


Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie
większe od sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony
temat grawitacji.


Ma sens, jednak nie wiadomo, czy jest zgodne z rzeczywistością ;J
Wymyśl teraz jakiś eksperyment, jak można by było to sprawdzić,
to się zobaczy ;)  W każdym razie pomysł ciekawy.


Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na
jednostkę masy jest stała w ciałach, dla których możemy
zmierzyć siły "grawitacji" - w ten sposób mamy wrażenie
że "grawitacja" zależy od masy.


Może być problem, bo proton i elektron mają jednakową ilość
ładunku elektrycznego, ale proton ma dużo większą masę niż
elektron [prawie 2000 razy].

Poza tym pamiętaj o kryjących się pod tym wszystkim falach
kwantowych, z których wynikają właściwości takie jak masa
[częstotliwość] czy ładunek [względna faza w centrum fali].

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację
HB pisze:

Witam,

Czy poniższe ma sens?:

Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie większe
od sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony temat
grawitacji.
Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na jednostkę masy
jest stała w ciałach, dla których możemy zmierzyć siły "grawitacji" - w
ten sposób mamy wrażenie że "grawitacja" zależy od masy.

A jeśli ma to sens, to:
1. czy takie podejście do tematu ma jakąkolwiek wartość praktyczną?
2. pewnie nic nowego nie wymyśliłem ;-)


IMO sensu nie ma żadnego, ponieważ problem
siły pomiędzy dwoma ciałami to nie jedyne efekty grawitacji.
Tych innych nie wytłumaczysz w ten sposób -
- mam tu na myśli cały zestaw efektów związanych z
postacią tensora metrycznego: dylatacja, wleczenie układów etc.
Krzywizną: dewiacja geodezyjnych, efekt Szapiro ,
oddziaływania ze spinem etc.
Z propagacją samego pola: powinna istnieć fala o spinie = 2
(tutaj jeszcze empirii nie ma).

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację
Dnia Wed, 2 Jul 2008 13:02:10 +0200, HB napisał(a):


Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie większe od
sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony temat grawitacji.
Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na jednostkę masy
jest stała w ciałach, dla których możemy zmierzyć siły "grawitacji" - w ten
sposób mamy wrażenie że "grawitacja" zależy od masy.


trudno by bylo wytlumaczyc empirycznej prawdy - brak jakichkolwiek sil przy
wolnym spadaniu (np. orbitowaniu)

Nie znam sie w ogole na fizyce kwantowej, ale przeciez oddzialywania
elektro-magnetyczne zostaly tak wyczerpujaco opisane ze raczej takiej
"dziury" fizycy nie mogli zostawic ;)

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację


HB pisze:
| Witam,

| Czy poniższe ma sens?:

| Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie większe
| od sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony temat
| grawitacji.
| Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na jednostkę masy
| jest stała w ciałach, dla których możemy zmierzyć siły "grawitacji" - w
| ten sposób mamy wrażenie że "grawitacja" zależy od masy.

Ale wtedy chyba dało by radę zaekranować.


Trzeba się przyjrzeć ekranowaniu. Silny ładunek na zewnątrz klatki Faradaya
nie działa na inny wewnątrz. Ale na powierzchni klatki elektrony zmieniają
położenie. Trzeba policzyć siły z uwzględnieniem tych przesunięć. Dla ciał
neutralnych ekran nic nie zmienia.
Pewnie i to ktoś już zrobił. Oczywiście należy liczyć metodą kulombowską a
nie metodą pola.
S*

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Pomysł na grawitację
On 2 Lip, 13:02, "HB" <ty-gry@SKASUJ.wp.plwrote:


Witam,

Czy poniższe ma sens?:

Gdyby siły przyciągania ładunków różnoimiennych były nieznacznie większe od
sił odpychania równoimiennych, to mielibyśmy wyjaśniony temat grawitacji.
Trzebaby oczywiście założyć, że średnia ładunków + i - na jednostkę masy
jest stała w ciałach, dla których możemy zmierzyć siły "grawitacji" - w ten
sposób mamy wrażenie że "grawitacja" zależy od masy.


Najpierw musiałbyś wybadać jak przyciągają się ładunki,
i co w ogóle jest ten ładunek.

No i sprawdź najpierw czy na ujemnej okładce
kondensatora jest więcej elektronów.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: kto to napisał ? 2


| Od czasu powstania mechaniki kwantowej nie ma żadnej "siły działającej w
| próżni między cząstkami", wszystkie zjawiska elektryczne i magnetyczne
to
| tylko skutek wymiany fotonów między cząstkami (emitując foton cząstka
| dostaje "odrzutu" w stronę przeciwną do kierunku emisji, a uderzona
fotonem
| cząstka przejmuje jego pęd)
| Wniosek 2:
| TEKST NAPISAŁ JAKIŚ NIEUK, KTÓRY NIE WIEDZIAŁ O CO CHODZI W MECHANICE
| KWANTOWEJ.
Dobre, mozna posmiac sie.

A co w przypadku czastek roznoimiennych.
Elektron dostaje fotonem w ryja od protonu i ... zamiast pasc na plecy
(wg.
ciebie) grzeje do protonu (nadstawia drugi policzek) - popatrz religia w
kwantowce.


Ładunki różnoimienne zbliżając się emitują fotony:

gamma<~~~~~~ p -           <- e~~~~~~gamma

Emitując fotony proton i elektron dostają "kopa" w stronę przeciwną do
kierunku emisji.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Teoria względności do kosza!


Maciek Woźniak wrote:
| A masy punktowej, zwróc uwage, nikt nigdy nie widzial.
| Tak jak i czarnej dziury. Pewne jest natomiast, ze foton
| spadajacy na elektron nie wyzwala nieskonczenie wielkiej
| energii, ani grawitacyjnie, ani elektrostatycznie (a przeciez
| elektrostatycznie tez móglby).

| Gdyby foton był naładowany elektrostatycznie, to tak :)
| Fotonów _spadających_ na elektrony, też nikt nie widział
| (i nigdy nie zobaczy, jak mi się zdaje)

OOps. Miał być pozyton, nie foton. Moja maxima kulpa.


Zmartwie Cie - nie idzie. W elektromagnetyzmie energia pola wokol
ladunku _punktowego_ jest +nieskonczonosc.
Oddzialywanie 2 takich ladunkow roznoimiennych energie zmniejsza,
ale co najwyzej do zera. Minus nieskonczonosci nie ma.

BTW tez sa z tym klopoty przy kwantowaniu, ale do ominiecia.
A w fizyce klasycznej ladna teorie ladunku punktowego (bedaca
kontynuacja pomyslu Poincarego) sformulowal pare lat temu
prof. Kijowski.

pozdrowienia

krzys

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Skad bierze sie mierzona roznica ladunkow?


"PFG" <g@notthispart.if.uj.edu.plwrote in message Przeciwnie, w sztabie żelaza ładunki dodatnie i ujemne
są rozseparowane, a doskonale wiadomo, że rozseparowane ładunki
różnoimienne nawzajem się ekranują, więc efektywny ładunek "widziany"
na zewnątrz byłby wielokrotnie niższy.


Pierwsze slysze - mozesz mi ten temat przyblizyc nieco?

Popatrz na lampe kineskopowa... czy siatka ogniskujaca
ekranuje anode? Chyba nie, bo elektrony zapylaja w kierunku
anody bez wzgledu na to, ze przed anoda "widza" siatke
spolaryzowana ujemnie dla odpowiedniego soczewkowania...

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dlaczego kondenstaor sie nie laduje ?


"Maciek Woźniak" <m.wozn@gdansk.ruch.com.plwrote in message



| Nie będę opowiadał, na czym dokładnie to polega,
| bo i nie wiem. Istotne jest tyle - między biegunami
| baterii jest różnica potencjałów, a nie ma różnicy
| ładunku.

| No jak nie ma jak jest ?

No dobra, jest, ale mała.

Nawiasem mówiąc, kolega Buko nie kombinuje źle.
Gdyby zamiast baterii wstawić w układ naładowane
kondensatory, wynik byłby pozytywny, mimo przerwy
w obwodzie.
Chociaż  niekoniecznie mierzalny.


No to reasumujac - bateria ma 2 elektrody o pewnej powierzchni ktore maja
pewna pojemnosc.

Qulomba nie da sie oszukac wiec:
Jesli miedzy nimi istnieje roznica potencjalow to musi byc ona wywolana
istnieniem roznoimiennych ladunkow i Q=C*U.
Laduneczek maly ale jest bo i procesy zachodzic musza - nawet bez
obciazenia.

Teraz jesli zabrac z jednej elektrody laduneczek to sily chemiczne nie
pozwalajac na istnienie niezrownowazonego ladunku wytwarzaja kolejne
laduneczki by utrzymac te sama roznice potencjalow na elektrodach baterii.

Jesli gdzies jest blad prosze o "naprawe".
Pozdr
Buke

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dlaczego kondenstaor sie nie laduje ?


On Thu, 15 Apr 2004 16:43:43 +0200,  buke wrote:
No to reasumujac - bateria ma 2 elektrody o pewnej powierzchni ktore maja
pewna pojemnosc.
Qulomba nie da sie oszukac wiec:
Jesli miedzy nimi istnieje roznica potencjalow to musi byc ona wywolana
istnieniem roznoimiennych ladunkow i Q=C*U.


Oraz stosownym polem elektrycznym. OK.


Teraz jesli zabrac z jednej elektrody laduneczek to sily chemiczne nie
pozwalajac na istnienie niezrownowazonego ladunku wytwarzaja kolejne
laduneczki by utrzymac te sama roznice potencjalow na elektrodach baterii.


Hm .. no niby tak. Chociaz .. hm ..
Niewatpliwie chemia nie potrafi wytworzyc ladunku -
ile dodajemy do jednej elektrody tyle trzeba odjac na drugiej
[czy innymi slowy - jesli na jednej powstaje dodatni, to na drugiej
powstaje ujemny].

A troche podobne ... wezmy np baterie o zaciskach w postaci dwoch kul.
Do jednej z nich dotykamy druga, nienaladowana [ops, pierwszy problem]
metalowa [wieksza ?] kule. Ladunek poplynal na ta trzecia kule ..
hm, co sie wlasciwie zmienilo ?

J.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dlaczego kondenstaor sie nie laduje ?

No to reasumujac - bateria ma 2 elektrody o pewnej powierzchni ktore maja
pewna pojemnosc.

Qulomba nie da sie oszukac wiec:
Jesli miedzy nimi istnieje roznica potencjalow to musi byc ona wywolana
istnieniem roznoimiennych ladunkow i Q=C*U.
Laduneczek maly ale jest bo i procesy zachodzic musza - nawet bez
obciazenia.


No właśnie, jaka może być pojemność zastępcza takiej bateryjki?
Ułamek pF ?????


Teraz jesli zabrac z jednej elektrody laduneczek to sily chemiczne nie
pozwalajac na istnienie niezrownowazonego ladunku wytwarzaja kolejne
laduneczki by utrzymac te sama roznice potencjalow na elektrodach baterii.

Jesli gdzies jest blad prosze o "naprawe".


Czyli ładujemy jeden kondenstator drugim kondensatorem naładowanym
do kilku V, przy czym ten drugi ma pojemność o kilka rzędów mniejszą.
Napięcie zapewne też uzyskamy o kilka rzędów mniejsze.
Niestety zgromadzona energia jest taka, że pomiar napięcia miernikiem
porównać można do naprawy mikroprocesora kilofem i spawarką :)
"...Jesli gdzies jest blad prosze o "naprawe"..." czyli rozrysuj sobie
układ zastępczy bateryjki i wszystkiego się dowiesz.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dlaczego kondenstaor sie nie laduje ?


"J.F." <jfox_nos@poczta.onet.plwrote in message



On Thu, 15 Apr 2004 22:43:45 +0200,  StarGaTe wrote:
| No to reasumujac - bateria ma 2 elektrody o pewnej powierzchni ktore
maja
| pewna pojemnosc.

| Qulomba nie da sie oszukac wiec:
| Jesli miedzy nimi istnieje roznica potencjalow to musi byc ona wywolana
| istnieniem roznoimiennych ladunkow i Q=C*U.
| Laduneczek maly ale jest bo i procesy zachodzic musza - nawet bez
| obciazenia.
| No właśnie, jaka może być pojemność zastępcza takiej bateryjki?
| Ułamek pF ?????

elektrod zewnetrznych - tak, ulamki pF.
elektrod wewnetrznych - niewiele wieksza, chyba ze jakies ciekawostki
tam wyjda, typu kondensator elektrolityczny.

Zastepcza .. oj, boje sie zgadywac.

J.


A jak to sie ma do moich doswiadczen z pomiarem tej pojemnosci ? (poprzednie
moje posty) ...
Wyszlo mi ze dla zmiennego pradu ma uF ! :) ups...bo znowu sie zacznie
dyskusja :)

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: pytanie do zadania z liceum
pytanie do zadania z liceum

zad.

Dwa roznoimienne ladunki o wartosciach rozniacych sie dziewiecioktrotnie
oodalone sa od siebie o 2m. Wyznacz polozenie punktow, w ktorych natezenie
pola elektrostaycznego jest rowne zero.

Do zadania zrobilem sobie rysunek, z lewej strony jest ladunek dodatni 9Q1,
z prawej ujemny Q1. Oba ladunki sa polaczone prosta.

Punkt, w ktorym E=0 nie moze znajdowac sie pomiedzy tymi ladunkami, to jest
dla mnie zrozumiale. Taki punkt moze lezec natomiast z prawej strony ladunku
Q1 lub lewej 9Q1.

Gdy zakladam, ze lezy po prawej stronie Q1, to wychodza mi dwa rozwiazania:
x=1m lub x=-0,5m. x=-0,5m odrzucam, bo wtedy punkt, gdzie E=0 bylby pomiedzy
ladunkami.

Podobnie zrobilem z punktem po lewej stronie 9Q1. Wyszlo mi x=-3 lub x=-1,5
(w tym wypadku x0 sa z lewej strony 9Q1).

I tu pojawia sie problem, bo odpowiedziach jest tylko x=1m, czyli ze nie ma
punktow z lewej strony 9Q1. Czy moze mi ktos wytlumaczyc, dlaczego? Czy to
moze odpowiedzi sa niepelne?

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: pytanie do zadania z liceum


Użytkownik "Michal" <song@gazeta.plnapisał
w wiadomości

| Dwa roznoimienne ladunki o wartosciach rozniacych
| sie dziewiecioktrotnie oodalone sa od siebie o 2m.
| Wyznacz polozenie punktow, w ktorych natezenie
| pola elektrostaycznego jest rowne zero.

| (..........)

(.....)

Zauwaz ze z prawa Coulomba dzialanie Twoich dwu ladunkow
na ladunek probny jest wprost proporcjonalne do wartosci
ladunkow i odwrotnie proporcjonalne do odleglosci od nich.


Oczywiscie powinno byc:

    odwrotnie proporcjonalne do KWADRATOW odleglosci od nich.

Na szczescie dalej sie zgadza: aby zrownowazyc dzialanie
ladunku 9-krotnie silniejszego slabszym, trzeba byc
sqrt(9) = 3 razy blizej ladunku slabszego.

Maciek

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Iskierniki (elektryczne) do zapalniczki
Piotr "StarEd" Migdał napisał(a):


Czy ktoś wie, na jakiej zasadzie działają elektryczne iskierniki w
zapalniczkach?


zjawisko piezoelektryczne.
Za PWN: powstawanie wypadkowego momentu elektr. w pewnych kryształach
(zw. piezoelektrykami) pod wpływem sciskania lub rozciągania wzdłuż
jednej z osi krystalograficznych. Je li płytkę płasko-równoległą o
okre lonej orientacji krystalograf., wyciętą z kryształu piezoelektr.,
podda się mech. odkształceniom, to na przeciwległych jej  ciankach
powstają różnoimienne ładunki elektryczne.(...)


Jakie napięcie? (1kV?)
Jaki ładunek?
Jaki czas wyładowania?


Niewiem ale napiecie zalezy od sily uderzenia. Jak sie mlotkiem walnie
w krysztalik z zapalniczki to sie uzyska wieksze tylko ze krysztal sie
rozpada.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Fala e-m
Witajcie!

Czym różni się (może fazą?) fala e-m wytworzona przez ładunek dodatni od
wytworzonej przez ładunkek ujemny? Jak zachowywać się bedą różnoimienne ładunki
pod wpływem identycznej fali?

Możemy wyobrazić sobie dwa odseparowane, tej samej długości układy. W jednym
źródłem drgań jest ładunek dodatni, a w drugim ładunek ujemny. Oba ładunki
rozpoczynają drgania od ruchu w górę. Na końcu układu ładunki są zamienione.
Jak to wszystko będzie drgać?

Pozdr. Ola

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: zadanko

Proszę o pomoc w rozwiązaniu poniższego zadanka.

Dwa różnoimienne ładunki elektryczne q1 i  -q2 umieszczono w odległości d od
siebie.
Rozważmy linię pola elektrycznego wychodzącą z ładunku q1 pod kątem alfa do
prostej łączącej
oba ładunki.Pod jakim kątem linia ta wejdzie do ładunku -q2 ?

Adam

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: zadanko


Proszę o pomoc w rozwiązaniu poniższego zadanka.

Dwa różnoimienne ładunki elektryczne q1 i  -q2 umieszczono w odległości d od
siebie.
Rozważmy linię pola elektrycznego wychodzącą z ładunku q1 pod kątem alfa do
prostej łączącej
oba ładunki.Pod jakim kątem linia ta wejdzie do ładunku -q2 ?


mam 2 koncepcje :

1: -alfa

2: -alfa * q2/q1

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: zadanko


Adam wrote:
   Po pierwsze: należy sprecyzować, czy linia wychodzi z ładunku mniejszego
co do wartości bezwzględnej, czy też większego. Bo tylko w przypadku, gdy
wychodzi z mniejszego, zawsze trafi do większego, natomiast 100*abs(q1-q2)/max
(q1,q2) % linii wychodzacych z większego ładunku nie trafia do ładunku
mniejszego.


Skąd to wytrzasnąłeś? Napisane było ładunki różnoimienne, więc na mój
gust, wszystkie linie sił (poza tymi równoległymi do osi symetrii,
"wychodzącymi na zewnątrz") połączą się.


   Po drugie: zależność między kątami nie może być czysto algebraiczna (np.
proponowana wyżej: -alfa * q2/q1), bo prowadziłaby do przecinania prostej
zawierającej oba ładunki przez linie sił.


To, to były takie żarciki, dotyczące przypadków szczególnych.

Połóżmy ładunki w punktach (x=-a, y=0) oraz (x=a,y=0).
Moim zdaniem doprowadzi do rozwiązania rozpisanie tego
we współrzędnych kartezjańskich.
Pochodne (natężenia) rozwinąć w okolicach mienionych
punktów np. dla y = eps, oraz x1=a+delta1, x2=-a+delta2.
Rozwinięcie trzeba będzie chyba robić względem wyrazów
kwadratowych. Następnie związek między delta1 i delta2
znaleźć z warunku równych natężeń...
delta1/delta2 to po prostu iloraz tangenśów szukanych
kątów.
...przyjemnego liczenia ;) Zabazgrałem cztery
strony A4 i mi się odechciało... :(

mjk

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: zadanko
On 8/1/2002 3:08 PM, Adam wrote:


<misiek@poczta.onet.plnapisał(a):

| Proszę o pomoc w rozwiązaniu poniższego zadanka.

| Dwa różnoimienne ładunki elektryczne q1 i  -q2 umieszczono w odległości d


czasem ja tego posta nie widzialem gdzies na sci.fizyka.pl
gdzie sie pewnie zblakal... poszukaj, tam jest dokladna odpowiedz na twoj troblem ;)

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: skąd ten dźwięk?


Teraz te halasy. Oczywiscie biora sie one z mikrorowyladowan zachodzacych
pomiedzy rozdzielanymi materialami. Przez mikrowyladowanie rozumiem
przeskok,
przebicie elektryczne zachodzace pomiedzy strefami nagromadzonych na
powierzchni roznoimiennych ladunkow elektrostatycznych. Takie mini
pioruny.
Wiadomo, ze nastepuje wowczas gwaltowne nagrzewanie sie powietrza,
powstaje
kanal, strumien elektronow, w ktorym powietrze osiaga bardzo wysokie
temperatury siegajace milionow stopni, czyli jak gdyby mikrowybuchy, ktore
natychmiast sie zapadaja i te uderzenia slychac. Oczywiscie w tych
wysokozjonizowanych kanalikach wystepuje caly szereg reakcji wtornych jak
np
emisja promieniowania EM objawiajaca sie seria trzaskow slyszanych w
zwyklym
radioodbiorniku.


o to mi chodziło, serdeczne dzięki za wyjaśnienie
pzdr

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Różnica między siłą (polem) grawitacji a elektrostatyczną
Witam serdecznie wszystkich dyskutantów.

Precyzując pytanie o różnicę między siłami (polami) grawitacji i
elektrostatyczną: nie zadowala mnie odpowiedź typu róznoimienne ładunki w
jednym, a brak antygrawitacji w drugim, czy stałą grawitacji i
dielektryczną.

Czy są jakieś inne różnice, pomijając sam zasięg oddziaływania?

Pozdrawiam,

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Polarność planet
all2 napisała:

> a z tego mi wychodzi, że istnieją jakby dwa aspekty polaryzacji planety.
> jeden ma ona wrodzony przez samą swoją substancję (tu żeńskość Wenus i męskość
> Marsa)
> a drugi jest nałożony, zależny od jej pozycji w zodiaku - męski Mars występuje
> w Skorpionie w żeńskim położeniu in.

Rewelka
Podsumowując wszystkie opozycyjne części zodiaku (Baran-Waga) maja ta sama
polaryzację czyli Yang-Yang, lub Yn-Yn i pewnie własnie dlatego tworza opozycję,
bo ładunki różnoimienne by sie przyciągnęły, a więc przestała by istnieć
struktura zodiaku. No własnie ale przeciez naszym zadaniem jest przerobienie
wszystkch opozycji. Jest to własnie możliwe za sprawą planet, które w opozycji
są własnie róznoimienne czyli Yang-Yn. Dla opozycji Baran-Waga (Yang-Yang) mamy
opozycję władców Mars-Wenus (Yang-Yn).
To właśnie różnoimienne pary planet dają nam odpowiednią motywacje do poznania
opozycji i rozszyfrowania iluzorycznej dualności świata, poniewaz ładunki
różnoimienne sie przyciagają.
moris Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Co najważniejsze w drugim człowieku?
róznoimienne ładunki przyciągają się ...
Nie tylko w fizyce obowiązuje prawo o przyciąganiu się róznoimiennych
ładunków ;)
Jako odniesienie historyczne weźmy dwóch kompanów, którzy do siebie przylgnęli:
Karola XII i Stanisława Leszczyńskiego, pomijając ocenę ich dokonań.
Szwed - odznaczający się prostactwem oraz zamiłowaniem do grubiaństwa i brudu,
po zaprzestaniu noszenia peruki czeszący włosy własnymi palcami; prezentujący
się jak cudak z jarmarcznej budy i Polak - wszechstronnie wykształcony i
wychowany wojewoda ... Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Czy ateizm jest wiarą ?
mg2005 napisał:

> Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
>
> > masz naprawde jakas dziwna obsesje na punkcie tego, ze wszystko powinno b
> yc
> > gdzies "zapisane". najwyrazniej o bol glowy przyprawia Cie proba zetkniec
> ia
> sie
> > z idea, ze cos moze dzialac, nie bedac wcale nigdzie "zapisane".
>
> Podaj mi taki przykład - i niech Cię głowa nie boli o moją głowę...:)
>



tylko jeden?? :) moge podac cale mnostwo: przyciaganie sie mas i roznoimiennych
ladunkow, odpychanie ladunkow jednoimiennych, wzrastanie globalnej entropii,
samoorganizujace sie systemy, takie jak ewolucja biologiczna albo wolny rynek,
dazenie wszelkich ukladow do stanu rownowagi, ladne symetryczne ksztalty
orbitali elektronowych, i tak dalej... Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: znow pedofilia
Użytkownik "A.H." napisał


Użytkownik "Piotrek" <surt@wp.pl
| 1. Czy w pewnym sensie rozumiesz kobiety całujące mężczyzn?
Rozumiem je całkowicie (a nie w pewnym sensie),


Ach, a lesbijki w pewnym sensie.


bo to jest zachowanie
zupełnie naturalne. Ładunki róznoimienne przyciągają się, a jednoimienne
odpychają się - to naturalny magnetyzm.


Nie znam się na tym, a siły jądrowe między protonami? Jakby nie było to dwa
plusy... I chyba naturlane są one. Te siły.


Odnoszę wrażenie, że w stosunku do pederastów, mężczyzni odczuwają
silniejsze obrzydzenie niż kobiety (odpychanie biegunów jednoimiennych).


Jako mężczyzna napiszę Ci tutaj, że nie odczuwam do gejów obrzydzenia ani
silniejszego ani słabszego. Twoje wrażenie które odnosisz (i to Ci się
chwali - odnieś daleko i zostaw tam na dłużej) jest mylne.

Jaki jest powód że jestem dla Ciebie obrzydliwy? Że jestem mądrzejszy -
głupszy? biedniejszy - bogatszy? wyższy - niższy? Cholerka - nie wiem. Mnie
obrzydza widok rozjechanego jeża. Te igły na flaczkach... Albo brudny
widelec. Niezależnie kto go nie umył.


Normalny rytuał powitalny krewnych i przyjaciół można bez trudu odróżnić
od
agresywnych, prowokacyjnych zachowań pederastów obnoszących się ze swoją
przypadłością.


A pary hetero obnoszące się ze swoją przypadłością są ok? (Bardzo mi się
podoba określenie 'przypadłość', chociaż nie jestem pewien co oznacza w tym
zdaniu. Proszę - nie wklejaj artykułu o chorobie po raz kolejny...)


| 5. Czy często myślisz o facetach mizdrzących się do siebie?

Równie często jak o fetyszystach, masochistach, sadystach, miłośnikach
phone
sexu, itp.


Nadal nie wiem, czy tylko czytając tę grupę i na nią pisząc, czy stale.


Sorki za zwłokę.


Nie ma żadnego problemu, gorsze byłyby zwłoki. Och - teraz będziesz też
myślał o nekrofilach.

Na razie

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Do wątku: "darwinizm wiecznie żywy" - jedna uwaga.
Irek napisał(a):

xcihy napisał(a):
| Darwinizm
| jest nie tylko całkowicie bezradny wobec faktu powstania życia, ale i nie
| potrafi wyjaśnić czemu rozwijało się ono w kierunku postępującej
| organizacji."
| xc

Darwinizm nie wyjaśniał i nie wyjaśnia sposobu powstania życia. Stara
się wyjaśnić sposób ewolucji istniejącego życia. Nie odpowiada także na
pytania: "czemu?". Odpowiada na pytania "jak?". Czemu różnoimienne
ładunki przyciągają się? Bo się przyciągają, i da się obliczyć z jaką
siłą. I o to chodzi. Darwinizm, jak każda teoria naukowa, jest
falsyfikowalny i podlega ulepszaniu /.../

--
Appenzeller
"Są bakterie, które zabija się światłem - Boy"

------------------------

Otóż, niestety drogi Appenzeller darwinizm, na co zwraca uwagę Popper, jest
do­ktryną metafizyczną, to znaczy jest nietestowalny niefalsyfikowalny. Nie
istnieją bowiem środki teoretyczne, za pomocą których dałoby się na
podstawie tych założeń przewidywać skutek ewolucji danego gatunku, nie
potrafi również wyjaśnić ewolucji różnych postaci życia biologicznego.
Stwierdzenie, że tylko te gatunki (formy życia) istnieją (wykazują zdolność
przetrwania), które są dobrze dostosowane do warun­ków środowiska, jest
(niemal) tautologią, ponieważ adaptacja jakiejś formy życia do otoczenia
jest "mierzalna" tylko wówczas, gdy forma życia fakty­cznie potrafiła
przetrwać i rzeczywiście utrzymuje się przy życiu.

Pozdrawiam Irek


Pojęcie "survival of the best fitted" jest istotnie bliskie tautologii,
co nie przeszkadza, że mam Poppera za dupka.

A co do falsyfikowalności: chyba się wyraziłem niezręcznie. Darwinizm
jest falsyfikowalny w sensie hipotez darwinizmu. Podobnie, nie jest
falsyfikowalna fizyka, tylko jej poszczególne twierdzenia. Hipotezy
leżące u podstaw darwinizmu mogą być testowane np. na muszkach
owocowych, mających znacznie szybszą wymianę pokoleń. A dla ludzi nie
przemęczających się teorią, ale używających własnego rozumu, a nie
rozumu swojego spowiednika, wystarczy fakt, że hipoteza boskiej kreacji
(i kolejnych potopów i kreacji) NICZEGO nie wyjaśnia. Podobnie jak nie
zbuduje się silnika elektrycznego na wdzięcznej hipotezie zeusowej
natury piorunów. To zresztą temat na odrębny wątek.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: oddziaływania
Bardzo poważne pytanie!
Dlaczego ładunki jednoimienne odpychają się nawzajem, a ładunki
różnoimienne przyciągają się nawzajem?
Czy ktoś zna odpowiedź ?
Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Rtec, dlaczego ciecz?


"M_R_" <ronda@wp.plwrote in message Czolem,

Mam takie pytanie, dla wiekszosci z Was pewnie trywialne, dla mnie jednak
(ucznia liceum, dodatkowo w klasie o profilu zupelnie przeciwnym do
jakiegokolwiek majacego cos wspolnego z chemia) nie do rozwiazania
samodzielnie.

Mianowicie- dlaczego rtec jest ciecza, a pozostale metale nie?

Przeszukalem calkiem spory kawalek polskich stron, ale niestety nie
znalazlem
niczego. Aha, gdyby mozna to prosilbym o poslugiwanie sie w miare
"prostym"
jezykiem, takim, ktorym moglbym psorce wyjasnic i pokazac, ze umiem ;)

Z gory dziekuje


Ha, to jest dobre pytanie! Odpowiedź można znaleźć m.in. tu
http://www.madsci.org/posts/archives/may97/862179191.Ch.r.html
W największym skrócie (i uproszczeniu) rtęć jest cieczą w warunkach
normalnych gdyż elektrony, które krążą po ostatnim orbitalu atomu rtęci
(orbital S) poruszają się z tak wielką prędkością (zbliżającą się do
prędkości światła), że zaczynają "ważyć" znacznie więcej niż "normalne"
elektrony (Efekt relatywistyczny - teoria względności - niemożliwość
osiągnięcia prędkości światła). W związku z tym, że stają się cięższe są
silniej przyciągane przez jądro atomu (nie pamiętam prawa które to opisuje,
było to coś o dwóch różnoimiennych ładunkach i sile ich przyciągania) a co
za tym idzie, po pierwsze trudniej je oderwać od atomu (trudniej utworzyć
sieć krystaliczną jak w "zwykłych" metalach), a po drugie rtęć gazowa
występuje w postaci gazu _jednoatomowego_ czyli tak jak gazy szlachetne.
AW

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: nauki ksRobaka - RZECZYWISTOŚĆ

Użytkownik "Orlan" <or@sta.ctf.pl.usunto


Użytkownik "ksRobak" <ed_ro@gazeta.pl
| Twierdzenie: rzeczywistość jest rzeczywista
| Dowód:
| poniższy tekst jest dowodem na to, że rzeczywistość jest
| rzeczywista. Oto tekst:
|                   ksRobak
| czy ktokolwiek po przeczytaniu powyższego tekstu zaprzeczy,
| że powyższy tekst istnieje na ekranie?  [...]
| |/  re:
no nie wiem :-)
skoro istnieje taka zrzeczywista rzeczywistosc to nie mozna
wykluczyc istnienia nieskonczonej liczby roznych rzeczywistosci.
W Wielosci rzeczywistosci znajdziemy takie ktore wykluczaja sie
nawzajem a mimo to obie moga rzeczywiscie istniec co stanowi
sprzecznosc logiczna :-)


niekoniecznie  :)
to, że na przykład ładunki różnoimienne się kompensują nie oznacza,
że nie można ich rozdzielić. Wielość rzeczywistości o której piszesz
stanowi kompozycję i kompendium sumujące się w JEDNO.  :-)


A wiec prawda jest ze zeczywistosc ks robaka istnieje
prawda jest tez ze nie istnieje
wlasciwie to istnieje i nie istnieje jednnoczesnie
a skoro powyzsze jest prawda to negacja tez musi byc prawda wiec
nieprawda jest ze rzeczywistasc ks robaka istnieje i nie istnieje
jednoczenie!

Czy wszytskie te zdanai moga byc jednoczesnie prawda lub
nieprawda?
Moze rzeczywista rzeczywistosc lezy gdzies posrodku ... ale wtedy
trodno powiedzdziec co rzeczywiscie znaczy rzeczywista
rzeczywistosc ks.Robaka :-)
Orlan

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Ponownie zapraszam...
Ponownie zapraszam wszystkich chetnych i bieglych w programowaniu
komputerowym do opracowania programu komputerowego, ktory umozliwialby
demonstracje oddzialywania (ze soba "na odleglosc") pol przestrzennych i
tworzenia sie z nich roznych ukladow strukturalnych. Dla ulatwienia pola
te mozna wyobrazac sobie jako punktowe roznoimienne ladunki
elektrostatyczne o takim rozkladzie potencjalow w przestrzeni, ktory
umozliwia powstawanie stabilnych struktur. Na "stronie pinopy" mozna
znalezc (przykladowy) opis takiego centralnie symetrycznego pola, ale
mozna tez wymyslic (bo mozliwe, ze moze istniec) inny wzor na potencjal
pola, i go zastosowac.

Wasze pomysly zwiazane z przestrzennymi polami i utworzonymi z nich
strukturami materialnymi maja przed soba przyszlosc. Swoimi pomyslami
mozecie wypelnic luke, jaka istnieje miedzy (pelna "nieoznaczonosci")
wiedza zawarta w mechanice kwantowej i wiedza o konkretnych
'konstrukcjach polowych' w postaci atomow, czasteczek chemicznych,
krysztalow, genow, komorek organizmow zywych itd., bowiem Wasze programy
beda dotyczyc brakujacych we wspolczesnej fizyce 'materialnych
konkretow'.

Glownie z tego powodu swoja propozycje i 'zaproszenie do programowania'
kieruje do ludzi, ktorzy dobrze znaja fizyke i matematyke i rownolegle
znaja sie na programowaniu komputerowym.

Wszystkiego dobrego. Pinopa

Nie rezygnujcie z samodzielnego myslenia.
Zajrzyjcie na "strone pinopy": http://yoda.legnica.tpsa.pl/~pinopa.

@Ludzie to gaduly: Dzis wie (o czyms) jeden czlek, a za jakis czas -
wszyscy.@

PS W trzech ("podlaczonych" do obecnego) postach podpowiadam, od czego
mozna zaczac, aby "przymierzyc sie" do zaprojektowania symulatora
"teorii wszystkiego".

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Natężenie pola - dwie naładowane kulki.


Użytkownik "Ktrot" napisał
| a nie pomyślałeś, że ten punkt leży pomiędzy kulkami?

A niby dlaczego ?
H.D.


przepraszam, nie zauważyłem, ze ładunki róznoimienne

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Elektron na orbicie? Alez skad!! (bylo: elektron na orbicie)

Bogdan Szenkaryk <pin@yoda.legnica.tpsa.plnapisał(a) w artykule
<37CEB78B.4DC73@yoda.legnica.tpsa.pl...


Elektron w atomie nie porusza sie wzgledem obserwatora w ten sam sposob
jak w
cyklotronie. Jest on zwiazany z atomem, co niweluje jego pole
elektryczne. W
czasie termicznych drgan atomu porusza sie oczywiscie rowniez elektron,
ale
istnieje wowczas takze analogiczny ruch zwiazanego z nim protonu, wiec
ruch
dotyczy neutralnego atomu, a nie czastki "ujemnej".


Miales moze w szkole wzor na pole dipola elektrycznego ??? (dipol to uklad
dwoch roznoimiennych ladunkow o tej samej wartosci oddalonych na pewna
odleglosc) Taki dipol mimo ze z zewnatrz ma ladunek zero ,jesli zacznie np
drgac bedzie emitowal fale elektromagnetyczna to samo bedzie jesli zacznie
np wirowac. Atom to taki wlasnie wirujacy dipol ale na tyle dziwny ze nie
promieniuje i wlasnie o to chodzi czemu atom nie promieniuje a dipol
wiekszy tak. A poza tym mozna przeciez zbudowac taki duuuzyyy atom w
postaci duzego ladunku dodatniego umieszczonego w srodku cyklotrony i
rozpedzonych w tym cyklotronie elektronow rownowarzacych ten ladunek i co
wtedy nie bedzie promieniowania ??


Owszem, istnieje w miare niezalezny ruch elektronu w atomie, ale zachodzi
on,
gdy atomy tworza wysokotemperaturowa plazme, co wiaze sie z intensywnymi
ruchami i zderzeniami atomow. W takiej sytuacji elektrony nieustannie
zmieniaja
w atomach miejsca swojego polozenia, czyli zmieniaja jakby orbity.
Nawiazuje
tym zdaniem do modelu atomu Bohra, ale w rzeczywistosci w atomie nie
istnieje
krazenie elektronow na orbitach. Istnieje natomiast odpowiednie ich
polozenie w
strukturze atomu, w ktorych to miejscach w atomie znajduja sie w stanie
rownowagi.


Ciekawe jak to wyjasnisz na bazie sprawdzonych doswiadczalnie wlasnosci sil
oddzialywania elektrycznego.

(..... Juz nie moge)

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Czy nauka wyjaśniła już co to jest prąd i skąd się bierze...

H.D. napisał(a):

Nie odrobiles cwiczenia, ktore zadalem :))
1. To wartosc pola jest stala ale pole inne


OK. Pole się rozprzestrzenia z jakąś prędkością. Gdy poruszasz
źródło pola z prędkoscią v to i czoło fali rusza się o tą
prędkość szybciej. Natomiast jeśli wierzysz w prędkosc max. c
(która ma zastosowanie tylko dla fal e.m. poprzecznych) to musisz
jeszcze wytłumaczyć dlaczego dowolne dwa ładunki różnoimienne
krążace wokół siebie nie rozkręcają się do prędkości c tylko z
powodu, że odziaływanie jednego na drugi dociera z opóżnieniem.


2. Gdy wylaczysz twoj solenoid to pole sie cofa czy ucieka ?


Ucieka. Ale predkości zródeł się dodają- taka jest hipoteza.


Innymi slowy , gdy prad w solenoidzie juz jest zero i dodatkowo uplynie
troche czasu gdy prad jest zero,  to wedlug ciebie jest jeszcze pole od
poprzedniego pradu?


Zakładajac skonczoną prędkość rozchodzenia się pola magnetycznego
-jest, ale gdzieś daleko.


4. Ale dlaczego wziałeś prąd zmienny?
Bo nie da sie wlaczyc stalego, bo wtedy zbocze ma nieskonczone nachylenie!


Jak wierzysz, że się nie da to ograniczasz swoje możliwości :).
Oczywiście że się da. To strumień mag. musi być stały nie prąd.
Wystarczy naraz zwiększyć prąd i zmniejszyć induktancję.


5. Równania zostały napisane zredukowane dla potzreb inżynieryjnych...
:))
To chyba sam wymysliles, bo to kompletna bzdura.


 To odkopał i przypomniał światu col. Bearden. Równania Maxwella w
szczytowej formie składały sie z 20 równan w kwaternionach. I
zostały zdredukowane do potrzeb inżynieryjnych do 4. Byłbym bardzo
wdzieczny gdyby ktos je odkopał i udostępnił


Rownania Maxwela podlegaja transformacji Lorenza.


Oczywisćie gdybyś był Lorenztem nie budowałbyś swoich równań
wbrew logice. Ale przekształcenia Lorenza to tylo jedno z rozwiązań
z niekonczonego podzbioru który doprowadziłby do oddziaływań e.<-m.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: magnesy - co o tym myslicie?


On Sun, 2 Sep 2007 21:26:52 +0200,  bartekLTG wrote:
| Juz wiemy, ze z duzych odleglosci pojedyjczy zwoj
| zachowuje sie jak dipol. W teraz mamy zespol pojedynczych
| zwojow umieszczonych jeden za drugim, ktory bedzie
| (jego pole) z daleka wygladal jak od zespolu dipoli
| jeden za drugim az do nieskonczonosci.
| "Ladunki" "dipoli" sie rownowazą, poza jednym ladunkiem
| na poczatku cewki.

| Nie jest to moze genialne, ale jest to ladny obrazek.

genialne.


Genialne jest dopiero szersza wersja tej sztuczki
(niezbyt jasno opisywana w odmentach tego watku).


I ciekawe. bo wietrze mala wade .. znaczy sie ze im dluzszy solenoid
tym mniejsze pole generuje ?


Zwoj o dlugości dz generuje pole jak dipol
o momencie dipolowym ~I.
(ściśle  mi0 I pi r^2  r, promień zwoju)
Chcemy to rozłozyć na dwa ładunki odległe
o dz o tym samym momencie dipolowym.
czyli ich ładunek jest ~I/dz = j, gestosc
powierzchniowa prądu.

Teraz dowolnej dlugosci cewkę dzielimy myslowo
na zwoje o szerokosci dz. Kazdy zastepujemy
dipolem o momencie dz*j, a te dwoma ladunkami
o wartosciach +-j oddalonych o dz.
Ladunki nam sie skracają, poza tymi na brzegu.
Z daleka pole wyglada jak od dwuch ladunkow ~j
oddalonych o dlugosc cewki.

Wartośc "ladunku" jest stała przy tej samej gestosci
pradu dla dowolnie dlugiej cewki.

Jesli mamy cewke skonczona, dwa roznoimienne ladunki
od sibie dalej, dlatego jest 'silniejsza' - moment dipolowy
jest wiekszy.

pozdr
bartekltg

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Rozmiary fotonu

"McZapkie" <McZap@Pt47.plz (149.156.96.9)
KRAKPOLIP, University of Mining & Metallurgy - AGH


"Dawid Chmiel" <unkn@unknown.pl
| Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie aby "rozdwoić"
| w ten sposób jeszcze większe obiekty jak na przykład
| piłki tenisowe.
Mnie sie to udalo zrobic z kotami, mialem duzego grubego
kota, ktory wszedl do koszyka i ulegl dyfrakcji i interferencji
na mniejszego kota zerowego rzedu i cztery male maksima
interferencyjne
:)

a tak na serio - tak jak nikt nie widzial fotonu, tak tez nikt nie
widzial atomu a tym bardziej elektornu, a jedynie jakies
oddzialywania. Wiec nie wiadomo czy te czastki to sa czastki,
czy materia to materia czy tez zapetlona forma energii,
np. jakies lokalne zawirowanie przestrzeni w ktorym uwieziona
jest energia (jak trafi na antyczastke o przewciwnym kierunku
wiru to wiadomo co z takimi wirami sie robi).

Pozdr,
Mc


Gdy DWA wiry o przeciwnym "kierunku ruchy" spotkają się
gdzieś w przestrzeni to pędy tych wirów 'zniosą się' i nie
pozostanie żaden ślad po wirach.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Informacja o wirach zginie bezpowrotnie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Słysząc ciszę" nie można więc ustalić z jak MOCnych wirów
powstała bowiem CISZA nie zawiera żadnej informacji. (sic!)
...
Gdy DWA różnoimienne ładunki elektryczne (+) (-) spotkają się
gdzieś w przestrzeni to ich oddziaływania na zewnętrze skompensują się
(zneutralizują) lecz po ponownym rozdzieleniu
tych ładunków -- oddziaływania zostaną przywrócone.
Kreacja par "cząstka-antycząstka"świadczy, że materia
nie ma charakteru wirów dynamicznych lecz podobna jest
(analogia) do oddziaływań pomiędzy ładunkami; a więc:
cząstka spotykając antycząstkę kompensuje oddziaływania
na zewnętrze a siły utrzymujące energię e-m wokół cząstki
neutralizują się i uwalniają DWA fotony (dwie cząstki).
Ten proces jest odwracalny(!)
REdaktor Edward Robak

| PS: foton to taka sama cząstka elementarna jak elektron
| czy neutrino - różnię się od nich jedynie masą i liczbami
| kwantowymi. /"Dawid Chmiel"/


Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Skad bierze sie mierzona roznica ladunkow?
On Fri, 7 Dec 2007 16:16:34 -0600, "Pszemol" <Psze@PolBox.com
wrote:


"PFG" <g@notthispart.if.uj.edu.plwrote in message | Particle Data Group podaje, że względna różnica wartości ładunków
| elektronu i protonu jest mniejsza od 10^{-21}:
| http://pdg.lbl.gov/2007/tables/bxxx.pdf
| przy czym owe 10^{-21} jest eksperymentalnie wyznaczoną górną granicą
| tej różnicy. No lepiej po prostu do roku 2006 tego się zmierzyć nie
| udało.

| Dane PDG nalezy uznawać za najlepsze "oficjalne" dane, jakimi fizyka
| w tej chwili dysponuje, lepsze od danych encyklopedycznych.

Czy zatem oznacza to, ze sztaba zelaza bedzie wykazywac
pewne calkowiete naladowanie elektrostatyczne wynikajace
wylacznie z tej roznicy na 21 miejscu po przecinku ?
W koncu korzytajac z liczby Avogadro, ktora ma 10 do 24
potegi wynika ze ladunek niezrownowazenia takiej sztaby
bylby nie do zignorowania, a jednak jest ona obojetna
i nie odpycha innej sztaby zelaza sila elektrostatyczna...


Nice try :-) A zważywszy na to, że żelazo ma liczbę atomową 26,
dostajemy 6*10^{23}*26 ~ 10^{25}. Tyle tylko, że ja pisałem
o różnicy _względnej_, a więc wyrażonej w jednostach ładunku
elektronu, a to nam da ~10^{25}*10^{-21}*10^{-19}C = 10^{-15}C,
a więc jednak dosyć mało. W dodatku nie sposób sobie wyobrazić, że
jeśli (jeśli!) nawet ładunek protonu i elektronu się różnią, to
z uwagi na odziaływania elektrostatyczne, sztabę żelaza możemy
reprezentować przez niezobojętniony ładunek o wartości
~10^{-15}C. Przeciwnie, w sztabie żelaza ładunki dodatnie i ujemne
są rozseparowane, a doskonale wiadomo, że rozseparowane ładunki
różnoimienne nawzajem się ekranują, więc efektywny ładunek "widziany"
na zewnątrz byłby wielokrotnie niższy. Dlatego też - a także ze
względu na nieuwzględnione wpływy domieszek, jonizacji powietrza
i Bo wie jeszcze czego - pomiary "sztabowe" raczej nie są miarodajne
dla stwierdzenia ścisłej równości ładunku elektronu i protonu. Musimy
się więc uciekać do innych pomiarów, a te dają *górną granicę* taką,
jaką podałem wyżej. Faktyczna róznica może być mniejsza od obecnie
możliwej do oszacowania górnej granicy, w szczególności może wynosić
zero, ale obecnie nie potrafimy tego potwierdzić eksperymentalnie.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: chwila relaksu
topic mogl byc odrobine zdradliwy, ale mysle, ze dla niektorych
to moze byc moment relaksu....

Jest sobie takie zadanko, w ktorym trzeba obliczyc natezenie pola
elektrycznego w otoczniu pewnego dipola. Dipol ten to uklad dwoch
roznoimiennych ladunkow, oddalonych od siebie w odleglosci a i jednakowych
co do wartosci. Punkt pomiaru lezy na osi prostopadlej do osi dipola
i przechodzacej przes srodek odcinka a. Wyglada to mniej wiecej tak:

      E+
     /
    /   A
 Ea<====o- - - - --
     /        |
     / |
     /E_        | r
    /   |  
   /            |
  /     |       |
 o------+------o- -
 |q_           |q+
 |<-----a-----|

    wzor na natezenie pola jest ogolnie znany: E = kQ/r^2
    tutaj natezenie Ea bedzie rowne sumie wektorow dwoch natezen, E_ i E+,
    ktore wynosza:
        E_ = kQ/(r^2 + a^2/4)
        E+ = E_
    podstawiajac powyzsze do wzoru: Ea = E_ + E+; Ea = 2E_; mamy
        Ea = 2kQ/(r^2 + a^2/4)
    i co dalej. Nie uczylem sie, wiem i teraz zaluje, ale POMOCY! :)

    Wiem, ze powinienem otrzymac Ea=k*p/r^3
    ale jak?

 Jesli ktos mialby chwilke, to bardzo prosze - np. w ramach przerwy
 sniadaniowej o obmyslenie jakichs sugestii do tego zadanka. Wszystkie
 beda mile widziane.

 Z gory dziekuje.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: chwila relaksu


On Mon, 18 Oct 1999 23:17:00 GMT, nob@tel.debica.pl <nob@tel.debica.plwrote:
Jest sobie takie zadanko, w ktorym trzeba obliczyc natezenie pola
elektrycznego w otoczniu pewnego dipola. Dipol ten to uklad dwoch
roznoimiennych ladunkow, oddalonych od siebie w odleglosci a i jednakowych
co do wartosci. Punkt pomiaru lezy na osi prostopadlej do osi dipola
i przechodzacej przes srodek odcinka a. Wyglada to mniej wiecej tak:

     E+
    /
   /   A
Ea<====o- - - - --
     /        |
    / |
    /E_        | r
   /   |  
  /            |
 /     |       |
o------+------o- -
|q_           |q+
|<-----a-----|

   wzor na natezenie pola jest ogolnie znany: E = kQ/r^2
   tutaj natezenie Ea bedzie rowne sumie wektorow dwoch natezen, E_ i E+,
   ktore wynosza:
       E_ = kQ/(r^2 + a^2/4)
       E+ = E_
   podstawiajac powyzsze do wzoru: Ea = E_ + E+; Ea = 2E_; mamy
       Ea = 2kQ/(r^2 + a^2/4)


Nie ma tak lekko - pamietaj ze to wektory i maja rozny kat.
Skladowe prostopadle do osi dipola sie zniosa, dodadza sie
skladowe rownolegle. Zeby uzyskac skladowa rownolegla najprosciej
przemnozyc przez (a/2)/r
Czyli mamy
         Ea= kQa/(r^3+ra^2/4)


   Wiem, ze powinienem otrzymac Ea=k*p/r^3


przy zalozeniu ze p=Qa, a r| a - otrzymales.

J.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dwie piłki lecące z prędkością 1/10c


Kurciok wrote:

Tak jest to oczywiscie prawda (troche namieszalem :). Tylko dopatruje sie tu
zwiazku z STW. Jadro atomu np. przyciaga elektorn. Ale dlaczego akurat
przyciaga, a nie odpycha? Moze dlatego ze jadro elektornu porusza sie
wzgledem jadra atomu. Gdyby elektorn nie poruszal sie wzgledem jadra atomu
to bylby odpychany od niego (oczywiscie pomijam tu fakt ze elektorn ma spin
czyli tak jakby obraca sie wokolo siebie co tez daje mu jakas predkosc
wzgledem jadra). A dlaczego elektorny w atomie odpychaja sie nawzajem?
Poniewaz nie poruszaja sie wzgledem siebie (lub poruszaja sie ale
nieznacznie i ten ruch wzgledem siebie jest duzo mniejszy niz predkosc
swiatla). Elektron i pozyton np. przyciagaja sie bo maja przeciwny ruch.


Sadze, ze masa i ladunek elektryczny to przejawy dwoch odrebnych form
energii. Na dzien dzisiejszy nie widze wyjasnienia pochodzenia ladunku i
masy. Dla mnie sa to po prostu pierwotne formy energii. Podobnie nie mam
pojecia skad sie wziela przestrzen.  Kazda czastka materialna posiada
mase i ladunek elektryczny, choc w przypadku zbioru czastek, ladunek
wypadkowy moze byc rowny zeru. Przyciaganie miedzy elektronem i protonem
nie wynika z ich wzajemnego ruchu, lecz z tego ze posiadaja one
roznoimienne ladunki elektryczne. Nawet gdyby obie te czaski wzgledem
siebie spoczywaly, to miedzy nimi istnialaby sila elektrostatyczna,
ktora jest 2.27*10^39 razy wieksza od sily ich przyciagania
grawitacyjnego. A wiec udzial sil  grawitacyjnych w przyciaganiu jest
praktycznie pomijalny. Jezeli elektrony poruszaja sie z predkosciami
zblizonymi do predkosci swiatla, to chyba dlatego, aby sila odsrodkowa
rownowazyla sile przyciagania. W przeciwnym razie elektrony pospadalyby
na jadro.

trython

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dwie piłki lecące z prędkością 1/10c


Kurciok wrote:

| Tak jest to oczywiscie prawda (troche namieszalem :). Tylko dopatruje sie
| tu zwiazku z STW. Jadro atomu np. przyciaga elektorn. Ale dlaczego akurat
| przyciaga, a nie odpycha? Moze dlatego ze jadro elektornu porusza sie
| wzgledem jadra atomu. Gdyby elektorn nie poruszal sie wzgledem jadra
| atomu to bylby odpychany od niego (oczywiscie pomijam tu fakt ze elektorn
| ma spin czyli tak jakby obraca sie wokolo siebie co tez daje mu jakas
| predkosc wzgledem jadra). A dlaczego elektorny w atomie odpychaja sie
| nawzajem? Poniewaz nie poruszaja sie wzgledem siebie (lub poruszaja sie
| ale nieznacznie i ten ruch wzgledem siebie jest duzo mniejszy niz
| predkosc swiatla). Elektron i pozyton np. przyciagaja sie bo maja
| przeciwny ruch.

Sadze, ze masa i ladunek elektryczny to przejawy dwoch odrebnych form
energii. Na dzien dzisiejszy nie widze wyjasnienia pochodzenia ladunku i
masy. Dla mnie sa to po prostu pierwotne formy energii.


No tak zalozono w teorii o polu em (to po prostu takie uproszczenie) ale
jest to oczywiscie nieprawda (po prostu ktos wymyslil sobie taka teorie).


Podobnie nie mam pojecia skad sie wziela przestrzen.  Kazda czastka
materialna posiada mase i ladunek elektryczny, choc w przypadku zbioru
czastek, ladunek wypadkowy moze byc rowny zeru. Przyciaganie miedzy
elektronem i protonem nie wynika z ich wzajemnego ruchu, lecz z tego ze
posiadaja one roznoimienne ladunki elektryczne.


No niby tak ale proton i neutron ma swój spin, a jesli ma to chyba mozna
sobie go wyobrazic tak jakby cos wirujacego czyli jednak sie porusza. A ten
ruch móglby byc zródlem np. pola magnetycznego.


Nawet gdyby obie te czaski wzgledem siebie spoczywaly, to miedzy nimi
istnialaby sila elektrostatyczna, ktora jest 2.27*10^39 razy wieksza od
sily ich przyciagania grawitacyjnego. A wiec udzial sil  grawitacyjnych w
przyciaganiu jest praktycznie pomijalny. Jezeli elektrony poruszaja sie z
predkosciami zblizonymi do predkosci swiatla, to chyba dlatego, aby sila
odsrodkowa rownowazyla sile przyciagania.
W przeciwnym razie elektrony pospadalyby na jadro.


No wlasnie jak to jest z tym spdaniem pospadaly by czy nie pospadaly by? Bo
jest tez mozliwosc ze jezeli ich ladunek po ztrzymaniu sie nie zmniejsza to
moglby nie pospadac, w pewnym momecie (gdy bylyby coraz blizej jadra)
zaczely by sie same odpychac od siebie tak mocno ze tak jakby unosily by sie
nad jadrem. W takim wypadku spasc na jadro móglby elektorn ale chyba tylko w
przypadku gdyby jadro nie mialo innych elektronów. Tak mi sie przynajmniej
wydaje.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: zadanko
<misiek@poczta.onet.plnapisał(a):


Proszę o pomoc w rozwiązaniu poniższego zadanka.

Dwa różnoimienne ładunki elektryczne q1 i  -q2 umieszczono w odległości d
od
siebie.
Rozważmy linię pola elektrycznego wychodzącą z ładunku q1 pod kątem alfa do
prostej łączącej
oba ładunki.Pod jakim kątem linia ta wejdzie do ładunku -q2 ?

Adam


                     | &#621;: -alfa
                     | &#622;: -alfa * q2/q1
                     | :-)
                     | Obie są prawdziwe
                     | ale chyba wyłącznie w przypadku |q1| = |q2|.
                     
                     | ... lub alfa=0 lub alfa=pi.
                     
                     O, przepraszam. alfa=pi tylko w odpowiedzi 1.
                     mjk

To jednak chyba nie może być tak proste.
   Po pierwsze: należy sprecyzować, czy linia wychodzi z ładunku mniejszego
co do wartości bezwzględnej, czy też większego. Bo tylko w przypadku, gdy
wychodzi z mniejszego, zawsze trafi do większego, natomiast 100*abs(q1-q2)/max
(q1,q2) % linii wychodzacych z większego ładunku nie trafia do ładunku
mniejszego.
   Po drugie: zależność między kątami nie może być czysto algebraiczna (np.
proponowana wyżej: -alfa * q2/q1), bo prowadziłaby do przecinania prostej
zawierającej oba ładunki przez linie sił.

Pozdrawiam.

Adam

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: zadanko
Slawek Kotynski <kotyn@plearn.edu.plnapisał(a):


Adam wrote:
|    Po pierwsze: należy sprecyzować, czy linia wychodzi z ładunku
mniejszego
| co do wartości bezwzględnej, czy też większego. Bo tylko w przypadku,
gdy
| wychodzi z mniejszego, zawsze trafi do większego, natomiast 100*abs(q1-
q2)/ma
x
| (q1,q2) % linii wychodzacych z większego ładunku nie trafia do ładunku
| mniejszego.

Skąd to wytrzasnąłeś? Napisane było ładunki różnoimienne, więc na mój
gust, wszystkie linie sił (poza tymi równoległymi do osi symetrii,
"wychodzącymi na zewnątrz") połączą się.


Tak będzie, gdy masz q i -q (ale wtedy z symetrii zadanie jest trywialne).
Linii sił pola jest oczywiście nieprzeliczalnie wiele ale można określać ich
względne ilości porównując strumienie. Np. w przypadku q i -q strumien przez
powierzchnie zamknieta otaczajaca oba ladunki wynosi zero (bo zerowy jest
całkowity ładunek) więc rzeczywiście rzadne linie nie wychodzą "na zewnątrz"
czyli wszystkie linie z q są "łapane" przez -q. Jeśli jednak q1-q2=/=0, to
strumien ten nie jest zerowy i taki procent linii, jak napisałem wcześniej,
ucieka w nieskończoność.
Proponuję też taki eksperyment myślowy. Weźmy q i -q. Linie tworzą osiowo
symetryczny obraz i wszystkie kończą się i zaczynają na q lub -q. Teraz do q
dokładamy drugie q (np. do obojetnego atomu dokladamy elektron). Co z
liniami sił pola wychodzącymi z tego dołożonego ładunku? -q ich
nie "wyłapie".

Pozdrowienia.

Adam

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: skąd ten dźwięk?

interesuje mnie jedna rzecz: gdy naelektryzyjemy jakiś przedmiot np. dwie
folie i gdy będziemy je od siebie odrywać, słyszymy dźwięk, właśnie skąd się
bierze ten dźwięk, czy to przezkakujące elektrony wywołują drgania
powietrza, czy może istnieje jakiś inny mechanizm?


Mechanizm elektryzowania sie stykajacych sie materialow w czasie ich
rozdzielania, nauce nie jest znany. Wiadomo, ze te ladunki powstaja, czesto
duze, ale dlaczego, tego chyba nie wiemy. Byc moze przerywane sa na sile
wiazania wodorowe czy inne Wan der Walsa i ich skutkiem sa zaobserwowane, czy
uslyszane przez Ciebie, szelesty i halasy. Napotkalem raz patent generatora
wysokiego napiecia dzialajacy na zasadzie rozdzielania dwu stykajacych sie,
roznych w skali tryboelektrycznej materialow. Urzadzenie sklada sie z kilku
walkow  wykonanych z roznych materialow. Walki ulozyskowane sa jak gdyby na
szczebelkach drabinki, napedzane ko(u)lkami trybowymi pokrecanymi korbka.
Tworca twierdzi, ze na najwyzszym walku uzyskal kilkadziesiat tysiecy wolt.
Teraz te halasy. Oczywiscie biora sie one z mikrorowyladowan zachodzacych
pomiedzy rozdzielanymi materialami. Przez mikrowyladowanie rozumiem przeskok,
przebicie elektryczne zachodzace pomiedzy strefami nagromadzonych na
powierzchni roznoimiennych ladunkow elektrostatycznych. Takie mini pioruny.
Wiadomo, ze nastepuje wowczas gwaltowne nagrzewanie sie powietrza, powstaje
kanal, strumien elektronow, w ktorym powietrze osiaga bardzo wysokie
temperatury siegajace milionow stopni, czyli jak gdyby mikrowybuchy, ktore
natychmiast sie zapadaja i te uderzenia slychac. Oczywiscie w tych
wysokozjonizowanych kanalikach wystepuje caly szereg reakcji wtornych jak np
emisja promieniowania EM objawiajaca sie seria trzaskow slyszanych w zwyklym
radioodbiorniku.
Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Dlaczego ludzie unikają tych którym się lepiej pow
ściemniasz:)))) ładunki róznoimienne (przeciwne) przyciagaja sie
Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: czytaliscie...
tomek854 napisał:

> Ja nie wiem, co ten facet w sobie ma.

Wynikowo, w efektach swych dzialan sa podobni do siebie. Sa wiec jakims zaprzeczeniem praw fizyki, bo to róznoimienne ładunki sie przyciagaja. A oni powinnio sie odpychac :DDD Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Co najważniejsze w drugim człowieku?
pinch napisał:

> Nie tylko w fizyce obowiązuje prawo o przyciąganiu się róznoimiennych
> ładunków ;)
> Jako odniesienie historyczne weźmy dwóch kompanów, którzy do siebie
> przylgnęli:
>
> Karola XII i Stanisława Leszczyńskiego, pomijając ocenę ich dokonań.
> Szwed - odznaczający się prostactwem oraz zamiłowaniem do grubiaństwa i
> brudu, po zaprzestaniu noszenia peruki czeszący włosy własnymi palcami;
> prezentujący się jak cudak z jarmarcznej budy i Polak - wszechstronnie
> wykształcony i wychowany wojewoda ...

Myślę, że coś jest w tym stwierdzeniu o przyciąganiu się, ale stawiałbym raczej
na różnice charakterologiczne niż higieniczne. Ja chyba nie miałbym ochoty
zaprzyjaźniać się bliżej z niedomytym śmierdzielem nawet jeśli byłby królem. :-)
Ale właśnie może majestat był tym, co przyciągało Stasia Leszczyńskiego do
Karola XII. Zresztą ten pierwszy był przez króki czas królem słabnącego państwa
osadzonym na tronie właśnie przez Karola XII po tym jak ten rozprawił się z
wojskami Augusta II Sasa (tego od popuszczania pasa). Ten drugi zaś był
dziedzicznym monarchą absolutnym siedzącym na tronie od 15 roku życia, dla
którego władza była czymś tak naturalnym, jak pierdnięcię po obiedze. Majestat
władzy (szczególnie absolutnej) przyciąga, nawet jeżeli władca jest zwykłym
prostakiem (widać to nawet obecnie w Polsce).Ja więc widzę tu inną przyczynę
zażyłości.
Zgadzam natomiast się z teorią przyciągania się przeciwieństw na podstawie
innych dowodów. Wiem na przykład, że ja sam byłbym dla siebie chyba
najtrudniejszym do zniesienia towarzystwem. :-)))) Inny przykłąd jest taki, że
wiele znanych mi fajnych i inteligentnych dziewczyn chodziło ze zwykłymi bucami
(ale to pewnie kwestia biologiczna; chuderlawy intelektualista ie jest dobrym
amteriałem rozpłodowym) ;-))))))) Ale podsumowując napiszę, że ja nie
akcentowałbym może przeciwieństw, ile raczej wzajemne dopełnianie, jako ten
czynnik, który przyciąga ku sobie ludzi.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Czy jestem antyklerykalna???
To jest trochę tak: wszyscy (no, prawie) wiedzą, że różnoimienne ładunki elektryczne przyciągają się. Ale czy ktoś wie, dlaczego? Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Wpływ zjawiska elektryzowania ciał
Z elektryzowaniem ciał spotykamy się codziennie. Nie zwracamy nawet uwagi jak dużą rolę w naszym życiu odgrywa elektryzowanie ciał. Korzystamy z niej nie wiedząc nawet o tym i nie zdajemy sobie sprawy jak trudne byłoby życie bez zjawiska elektryzowania ciał. Oto kilka przykładów na to stwierdzenie.
W zakładach włókienniczych tkaniny syntetyczne upodabnia się do wielkiego kondensatora o znacznej pojemności elektrycznej- poprzez zawijanie w bele i układanie warstwami. Kontakt z takim sosem grozi silnym wstrząsem, spowodowanym wyładowaniem elektrycznym. Aby zapobiec takim sytuacjom stosuje się związki zmniejszające duży opór elektryczny tkaniny i skutecznie odprowadzające ładunek powierzchniowy"
Jonizacja jest też wywoływana przez telewizor. Powoduje ona często bóle głowy i złe samopoczucie. Paprotka stojąca w pobliżu odbiornika wychwytuje te jony. Dlatego warto hodować tego typu rośliny w pomieszczeniu, gdzie stoi telewizor i w miarę możliwości spać gdzie indziej.
W upalne i wilgotne dni lata silne prądy unoszące ciepłe powietrze w górne rejony atmosfery tworzą chmury kłębiaste, które szybko przekształcają się w wysokie chmury kłębiaste deszczowe. Tym groźnie wyglądającym czarnym chmurom towarzyszą porywiste wiatry, ulewne deszcze oraz błyskawice i grzmoty. Tak powstają burze. Podczas wyładowań atmosferycznych wyzwalają się ogromne ilości energii, której wykorzystanie ciągle stanowi niespełnione marzenie człowieka. Może jednak za kilka lat będzie to nowa metoda na otrzymywanie energii. Na razie musimy jednak chronić się przed tak wielką energią, z którą człowiek nie może sobie poradzić. Ma to duży wpływ na nasze życie. W czasie burzy wyłączamy z prądu wszystkie urządzenia elektryczne. Taka energia zmusiła nas również do wymyślenia piorunochronu. Jest to urządzenie chroniące budynki przed uderzeniem pioruna, przez odprowadzenie do ziemi prądu wyładowania o natężeniu rzędu kilkunastu tysięcy amperów. Najprostszy piorunochron to zaostrzony metalowy pręt, ustawiony pionowo w najwyższym punkcie zabezpieczanego obiektu, połączony z ziemią przewodem o znacznym przekroju poprzecznym (co najmniej 50 mm2). Niektórzy ludzie odczuwając zmiany w samopoczucie potrafią przewidzieć nadchodzącą burzę. Bywa, że człowiek przed burzą staje się rozdrażniony. Istnienie burzy bywa też pożyteczne. Wyładowaniom elektrycznym w czasie burzy towarzyszy powstawanie w atmosferze ozonu, chroniącego przed promieniowaniem ultrafioletowym.
Elektrostatykę wykorzystuje się w kryminalistyce do identyfikacji niewidocznych odcisków palców pozostawionych na powierzchni papieru lub na innych przedmiotach. Badany przedmiot przytyka się do dodatnio naładowanej metalowej płytki pokrytej czarnym proszkiem. Powierzchnia badanego przedmiotu elektryzuje się ujemnie, a proszek zostaje przyciągnięty, pokrywając odciski palców.
Na takiej samej zasadzie działają kserokopiarki. Nie zdając sobie sprawy wykorzystujemy w jej działaniu prawa związane z elektrostatyką. Naładowane metalowe płyty przyciągają czarny proszek popularnie zwany tonerem. Pokryty tonerem obraz zostaje przenoszony na papier.
Elektryzowanie sprawia też, że przy czesaniu włosy elektryzują się, tzn. popularnie mówiąc ?stają dęba?. Dzieje się tak, ponieważ działa tu zasada przyciągania się ładunków różnoimiennych.
Jeśli też potrzesz balonik o flanelową koszulę, naelektryzuje on się i zacznie przyczepiać do koszuli i innych powierzchni.
Na podstawie tych przykładów widzimy, że elektryzowanie jest obecne w naszym życiu i wpływa na nasze życie czasem dobrze a czasem źle. Jednak bez niego nie można wyobrazić sobie życia. Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Do wątku: "darwinizm wiecznie żywy" - jedna uwaga.


Darwinizm nie wyjaśniał i nie wyjaśnia sposobu powstania życia. Stara
się wyjaśnić sposób ewolucji istniejącego życia. Nie odpowiada także na
pytania: "czemu?". Odpowiada na pytania "jak?". Czemu różnoimienne
ładunki przyciągają się? Bo się przyciągają, i da się obliczyć z jaką
siłą. I o to chodzi. Darwinizm, jak każda teoria naukowa, jest
falsyfikowalny i podlega ulepszaniu /.../

--
Appenzeller
"Są bakterie, które zabija się światłem - Boy"

------------------------

Otóż, niestety drogi Appenzeller darwinizm, na co zwraca uwagę Popper,
jest
do­ktryną metafizyczną, to znaczy jest nietestowalny niefalsyfikowalny.
Nie
istnieją bowiem środki teoretyczne, za pomocą których dałoby się na
podstawie tych założeń przewidywać skutek ewolucji danego gatunku, nie
potrafi również wyjaśnić ewolucji różnych postaci życia biologicznego.
Stwierdzenie, że tylko te gatunki (formy życia) istnieją (wykazują
zdolność
przetrwania), które są dobrze dostosowane do warun­ków środowiska, jest
(niemal) tautologią, ponieważ adaptacja jakiejś formy życia do otoczenia
jest "mierzalna" tylko wówczas, gdy forma życia fakty­cznie potrafiła
przetrwać i rzeczywiście utrzymuje się przy życiu.

Pozdrawiam Irek


Pojęcie "survival of the best fitted" jest istotnie bliskie tautologii,
co nie przeszkadza, że mam Poppera za dupka.

-----
A to z jakiego powodu? Przecież Popper w świecie nauki uchodzi za filozofa,
któremu przypada zasługa rozszerzenia zakresu stosowalności idei
Darwinowskich na dziedzinę wiedzy naukowej. W filozofii Poppera darwinizm
staje się czymś w rodzaju osi teoretycznej, wokół której obracają się
rozstrzygnięcia całej filozofii Poppera. Można znaleźć wiele podobieństw
między doktryną ewolucjonizmu Darwinowskiego a niektórymi twierdzeniami
filozoficznymi Poppera. Najjawniejsze pokrewieństwa znaleźć można naturalnie
w jego teorii wiedzy, gdzie zależność między ewolucjonistycznym schematem a
Popperowską metodą stawiania hipotez, ich krytyki i eliminacji nie jest li
tylko kwestią metafory.
Jeśli przyjmujesz metodę falsyfikacjonizmu jako narzędzia umożliwiającego
oddziele­nie zdań nauki od wypowiedzi pseudonaukowych to chyba nie
powinieneś mieć jej twórcy za dupka?
-----

A co do falsyfikowalności: chyba się wyraziłem niezręcznie. Darwinizm
jest falsyfikowalny w sensie hipotez darwinizmu. Podobnie, nie jest
falsyfikowalna fizyka, tylko jej poszczególne twierdzenia. Hipotezy
leżące u podstaw darwinizmu mogą być testowane np. na muszkach
owocowych, mających znacznie szybszą wymianę pokoleń.

-----
Jeżeli ktoś chce krytykować jakąkolwiek teorię, czy twierdzenie, obowiązany
jest przyjąć postawę umożliwiającą mu zakwestionowanie krytykowanej teorii,
powinien być wobec niej surowy. Powinien mieć logiczną możliwość zawieszenia
słuszności tych teorii i twierdzeń, by poszuki­wać dla nich potencjalnych
falsyfikatorów. Każda teoria która nie wskazuje okoliczności, w których
można by uznać ją za krytykowalną czy falsyfikowalną, prowadzi do wniosku,
że jest to teoria samowspierająca się, nieobalalna, a zatem powinna być
odrzucona. A takim jest Darwinowski ewolucjonizm w swych zasadniczych
tezach.
-----

A dla ludzi nie
przemęczających się teorią, ale używających własnego rozumu, a nie
rozumu swojego spowiednika, wystarczy fakt, że hipoteza boskiej kreacji
(i kolejnych potopów i kreacji) NICZEGO nie wyjaśnia. Podobnie jak nie
zbuduje się silnika elektrycznego na wdzięcznej hipotezie zeusowej
natury piorunów. To zresztą temat na odrębny wątek.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: redukcjonizm :)
Cos czuje, ze musze napisac ciut wiecej aby ominac uwag w stylu - ze to
bzdura, poniewaz ladunki roznoimienne sie przyciagaja. Wiec pisze :)


Takie samo odpycha (w sensie odrzuca, nietoleruje) takie samo :


- kiedy wszystkie cechy pokrywaja sie w 100% lacznie z przynaleznoscia do
grupy yin lub yang

Takie samo dazy do pochloniecia tego samego :

- kiedy wszystkie cechy pokrywaja sie w 100% oraz rozwazane objekty
posiadaja
przeciwne stany yin/yang. Pochloniecie nastapi w momencie zetkniecia sie
ze soba cial o przeciwnych stanach yin-yang, gdzie zaistnialo znaczne
skumulowanie sie tej samej energii w obrebie tego samego ciala. Taki booom
trzask, ktory czesto mylony jest ze zjawiskiem ufo lub tzw. piorunem
kulistym.

Wystarczy ? :)

Powyzsze przyklady mozna by nazwac osobliwosciami poniewaz opisuja one takie
wyidealizowane sytuacje w przyrodzie wystepujace bardzo rzadko. W przypadku
pokrywania sie w 100% cech objektow, nie zawsze taka sama zaleznosc zachodzi
pomiedzy stopniem "nasycenia" stanem yang lub yin. Jesli
zaleznosc ta byla by idealna, a samo "nasycenie" bylo by odpowiednio duze
moglibysmy uzyskac magnes, ktory przestal by istniec w przeciagu ulamka
sekundy poniewaz jego bieguny "zjadly by sie" nawzajem - taka czarna dziura
pochlaniajaca sama siebie; lub w przypadku przynaleznosci do tej samej grupy
yin lub yang - uzyskalibysmy efekt analogiczny do rozszerzania sie
wszechswiata. Taki objekt-magnes zostal by rozerwany wlasna sila drzemiaca w
jego takich samych (identycznych) oraz odpowiednio "nasyconych" potencjalach
yang-yang lub yin-yin.

Herezja ? :)

A co to yin & yang ? - zachecam do zapoznania sie z tao - tam jest to
wytlumaczone dosc jasno :)
A dlaczego wciaz ta chinszczyzna ? - poniewaz tylko tam nie dotarla
inkwizycja i wieksze wynaturzenie dawnych czasow, a w obecnych uwaza sie to
za herezje.

Podobnie to wszystko funkcjonuje w przypadku istot tzw. zywych. Kazdy z nas
jest nacechowany zarowno stanem yang jak i yin. Panie maja wiecej yin
panowie wiecej yang. Jednak zaleznosc panowie-panie posiada wiecej cech
wspolnych anizeli tych "mniej wspolnych" wiec sie "przyciagaja" :). Jesli
ktos z Was posiadalby swojego idealnego sobowtora - unikal by go za wszelka
cene - wbrew pozorom najtrudniej jest wytrzymac ze samym soba (idealna
kopia) i to pod kazdym wzgledem czy to fizycznym czy duchowym. Dlatego nasze
wlasne kopie sa porozrzucane po wielu miejscach i nie mamy mozliwosci na tym
planie do kontaktu z nimi ale to juz calkiem inna "bajka" :) Zaleznosc pani
(osoba fizyczna tzn. zyjaca - z zanurzona swiadomoscia w rzeczywistosci
fizycznej) - pan (duch, niezyjacy) - posiada zestaw cech w wiekszosci nie
nakladajacych sie na siebie, wowczas objekty te nie reaguja na siebie, sa
obojetne wzgledem siebie. Jednak jesli pani postara sie o takie pokierowanie
swymi cechami ktore stanowic beda wiekszosc wspolna przy rozpatrywaniu cech
zyjacy-martwy wowczas beda mogli sie ze soba komunikowac, a ich wzajemne
relacje beda zalezaly od ilosci tych cech wspolnych i jeszcze paru innych
:). Mowiac wprost - pani bedzie musiala przeniesc swa swiadomosc w
rzeczywistosc tzw. duchowa przez co pozbedzie sie cech ktore wynikaja z
rzeczywistosci fizycznej - w rzeczywistosci tej stanowia one wiekszosc i nie
wystepuja w rzeczywistosci niematerialnej.
Sam fakt przebywania w danej rzeczywistosci narzuca na objekt swoje cechy.
Zgodnie z zasada, iz aby moc
gdzies egzystowac nalezy liczyc sie, "wessac w siebie" wszystko to, co
charakteryzuje dane "miejsce". Dlatego tez nawet najbardziej oswiecona
istota - budda czy inni :) musza charowac i meczyc sie z tymi samymi
problemami co kazdy czlowiek zyjacy na Ziemi. Poniewaz to wlasnie te cechy
(m.in. problemy itp.) stanowia o fakcie istnienia takiego miejsca jak obecna
Ziemia. Jesli bylo by inaczej, to nie byla by to obecna Ziemia :)

Aby juz dalej nie zbaczac z tematu pozwole sobie w tym miejscu przerwac i
udac sie na zasluzona drzemke...

Pozdrawiam.

Sanchon.

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: Aprioryzm i aposterioryzm.

"Foxtrot" <D.Zdu@vemco.plwrote in message



Jakiego paradygmatu ??? Skoro cos sie obserwuje, obserwacje sa
powtarzalne,
to zaden paradygmat nie zabrania uznania tego za fakt. Cos tu nie klei
sie,
moze dokladniej podasz o jakie paradygmaty chodzi ??


  Zacznijmy od tego, że "poważna nauka" nie zajmuje się badaniem tego typu
zjawisk. Żeby to zrozumieć, trzeba cofnąć się przykładowo do zajęć z fizyki.
Dowiedziałem się na nich przykładowo, że cząsteczki posiadające ten sam
ładunek odpychają się, te zaś, które mają różnoimienne ładunki ---
przyciągają
się. Okay, można taką wiedzę zaakceptować i na tym poprzestać. Ale powiedzmy
sobie szczerze --- czy to nam wystarcza? Mi nie wystarczyło, więc
indagowałem.
Wiesz co usłyszałem na pytanie: "Ale dlaczego tak to właśnie działa"? Że to
jest pytanie z zakresu metafizyki. Nauka zajmuje się mierzeniem,
obserwowaniem
związków między zmierzonymi wartościami i na podstawie tych obserwacji
tworzeniem
teorii. Nieliczni jednak, jak przykładowo Einstein, pokusił się o coś
więcej,
o próbę odpowiedzi na pytanie "jak?", a nie "co?". Stąd teoria względności,
pojęcie czasoprzestrzeni oraz koncept jej uginania. Kiedyś byłaby to czysta
metafizyka. Dzisiaj jednak, w końcu udaje się mierzyć różne odziaływania,
które ta teoria tłumaczy, więc z pewnym przybliżeniem na pewno coś wyjaśnia.
A przynajmniej ułatwia znalezienie wyniku --- tak samo było też w wypadku
Kopernika. Oficjalnie nie stwierdził on bowiem, że Słońce leży w centrum,
tylko powiedział, że prezentowany przez niego model znacznie ułatwia
prowadzenie obliczeń.

  Powiedz teraz, co można wyliczyć lub zmierzyć w wypadku telepatii?
Co najwyżej prawdopodobieństwo istnienia takiego przekazu. Z punktu
widzenia nauki nie jest to zatem temat godny zainteresowania. Nie zmienia
to faktu, że wielu ludzi nauki bardzo poważnie interesowało się np.
telekinezą (choćby Skłodowska-Curie, żeby daleko nie szukać). Jednak
dzisiaj mało kto o tym, jeśli w ogóle wie, czym Skłodowska się zajmowała
i dlaczego w tablicy Mendelejewa jest sobie swojsko nazwany pierwiastek
Polon. Informacje o ich badaniach przetrwały w bardzo wąskim gronie
ludzi interesujących się takimi tematami, zupełnie zaś nie zyskały
aprobaty wśród "zwykłych" uczonych. A takich jest większość i tacy
niestety ludzie dominują na posadach, z których wywierają wpływ
na kierunek i rodzaj badań. Badania --- kolejna sprawa. Dzisiaj
nikt chyba, przynajmniej jeśli chodzi o "poważną naukę", nie prowadzi
badań, które nie przyniosą zysku lub nie dadzą konkretnego rezultatu
np. w postaci nowego stopu (dużo pieniędzy), lekarstwa (jeszcze
więcej pieniędzy) czy super wydajnego procesora (bardzo dużo pieniędzy).
Myślisz, że którego ze sponsorów badań zainteresują badania nad
telekinezą i jej rozwojem? Producentów telefonów komórkowych? Wydaje
Ci się, że producenci samochodów będą pakować okrutne sumy w badania
nad telekinezą? Już prędzej jestem sobie w stanie wyobrazić, że takie
korporacje będą zainteresowane powstrzymaniem rozwoju takich technologii.

  Być może faktycznie musi się wydarzyć coś bardzo przykrego na Ziemi,
żeby ludzie musieli się zwrócić ku innym rozwiązaniom. Szkoda tylko,
że brak na tyle rozsądku, aby uczynić to z własnej woli...

Przegldaj wicej wypowiedzi



Temat: pyt.do ks.R.

Użytkownik "Kowdlar" <elu@interia.pl
| Użytkownik "ksRobak" <ed_ro@gazeta.pl
|

| OK. wreszcie(!) jakieś konkrety  :-)
| Posłuchaj Kowdlar uważnie (piszę poniższe słowa wyłącznie
| do Ciebie a więc Ty jesteś adresatem treści które się pojawią) !
| Gdy na początku XX wieku Niels Henrik Bohr opublikował nową
| teorię budowy atomów to jego model atomu wodoru z protonem
| w centrum i elektronem krążącym po orbicie był rewolucyjny
| na tamte czasy bowiem sugerował, że atom nie jest najmniejszą
| niepodzielną cząstką materii. Dziś wiadomo już, że ten model
| jest tylko uproszczeniem bowiem są cząstki mniejsze od protonów,
| neutronów czy elektronów a jednak ten uproszczony model
| funkcjonuje w świadomości ludzi bowiem jest obrazowy.

| i teraz czytaj szczególnie uważnie(!)
| zaproponowany przeze mnie model cząsteczki złożonej z
| masywnego jądra i pozbawionej masy otuliny elektromagnetycznej
| jest równie obrazowy

http://groups.google.pl/groups?q=+


%22PROTON+ANTYPROTON%22+author:ksRo bak&num=100&hl=pl&lr=&ie=UTF-8&oe=U TF-8&scoring=d


| model ten wyjaśnia między innymi zasadę dualizmu
| korpuskularno-falowego jak i anihilację cząstki z antycząstką
| a dowodem na poprawność takiego modelu są doświadczenia
| interferencji, dyfrakcji czy anihilacji a więc:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
| model cząstki masa+fala_e-m -- opisuje rzeczywiste doświadczenia
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
| jest więc ten model OCZYWISTY bowiem wynika ze znanych zjawisk
| Czy go nazwiesz "model Robaka" czy "model Teorii Czasu" nie ma
| żadnego znaczenia istotny jest bowiem wyłącznie FAKT, że model
| ten wyjasnia zjawiska których nie potrafiła wyjaśnić współczesna
| nauka.
| PS. ten link to tylko maleńki fragment w temacie  ;)
| Edward Robak       Kraków, 28 kwietnia 2004r.       |/  re:

| A figa z makiem,twój model własnie kłuci się  procesem anihilacji
| materii. Skoro cząstka składa się z masywnego jądra i świetlistości,
| a antycząstka też się składa z masywnego jadra i świetlistości, to ja
| się pytam ,gdzie te jądra tracą się po procesie anihilacji, przecież
| nie ma ujemnej masy, z tym się musisz zgodzić. No i co ,panie
| mądraliński?
| Tylko odpowiedaj wprost i bez mącenia
| Zdrowia
| Kowdlar

hehe  ;D i jak tu Ciebie nie lubić Kowdlar?  :-)
Popatrz:
masz ładunek elektryczny. Potrafisz określić jego polaryzację
przez porównanie z innym ładunkiem bowiem ładunki jednoimienne
się odpychają a ładunki różnoimienne się przyciągają.
Gdy połączysz ze sobą dwa jednakowe co do wielkości ładunki
lecz przeciwne co do polaryzacji to w efekcie ładunki zneutralizują się
i przestaną oddziaływać na zewnętrze(!)
Dokładnie tak samo jest z anihilacją materii (sic!).


Co? Co tymówisz? Neutralizacja mas,to jakieś nowe prawo fizyczne
Masa to nie jest ładunek.Nie ma masy dodatniej i masy ujemnej.Zastanów się ,co
ty twierdzisz?No przypuśćmy, że nawet masy się neutralizują, ale w takim razie
, gdzie one są? Co,rozpływają się? A czyż nie lepiej sobie wyobrazić cząstki
elementarne , jako wiry energii,która uwięziona w bardzo małej przestrzeni
cząstki tworzy masę.Po co ci te jadra masowe? Czyż to już nie Eistein
stwierdził, że masa jest równoważna energii,a czyż najczystszą formą energii
nie jest fala elektromagnetyczna( Twoja świetlistość).
Zdrowia
Kowdlar


Masa jednej cząstki neutralizuje się z masą antycząstki i staje się
"PARĄ WIRTUALNĄ", przestaje oddziaływać na zewnętrze a więc
przestaje także wiązać "świetlistość" która w postaci dwóch fotonów
(bo dwie cząsteczki się łączą) - uwalnia się jako światło (!)
Nauka choć obserwuje to zjawisko nie potrafi tego wyjaśnić.
Ja wyjaśniam ZNAKOMICIE.  :-)
Dwie cząsteczki to dwa uwolnione fotony (!)
Edward Robak       Kraków, 28 kwietnia 2004r.       |/  re:


--
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl

Przegldaj wicej wypowiedzi




Strona 1 z 2 • Zostao znalezionych 73 rezultatw • 1, 2
 
 
Podstrony
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates